Dotychczasowo wszyscy zastanawiają się, jakie są szanse na reaktywację związku Dody natomiast Nergala. Relacjonuje się, ze Adam potrzebował wrócić do Doroty, ale owa nawet nie potrzebowała z nim cedzić. Nie wiadomo aczkolwiek ile w tym prawdy. W końcu owe właśnie Nergal zakończył ów związek. Poza tym Doda istnieje ostatnio coraz częściej widywana w towarzystwie 46-letniego milionera z Pomorza.
W wywiadzie dla Dzień Dobry TVN Dorota wyznała, ze nie ma motywów, żeby nie mieć dobrych kontaktów z Nergalem, ale nie cedziła tez, ze ze sobą rozmawiają. Wygląda na owe, ze owa znajomość zakończyła się definitywnie. Doda nie postanawia jakkolwiek wiązać się z nikim na stałe.
Jestem singielką główny cios tak mozolniej od 8 latek. Przeważnie szybko odkrywałam sobie innowacyjnych narzeczonych, natomiast teraz zakomunikowałam, ze będę posiadała na raz kilku chłopców. Chce poczuć to, o czym mówią wszelkie moje znajomej. Ja zawsze byłam w stałych związkach, długo terminowych, a teraz potrzebuje się napotykać, chodzić na randki.
Na dodatek jej - nadal formalnie - mąż, agent sportowy Jerzy Leśniak, ma kłopoty finansowe. Tygodnik Na żywo weryfikuje plotki o bogatej prawie-rozwódce, którą z walizką pieniędzy opuściła męża i rodzinny Nowy Sącz i zamieszkała ze znanym z Tańca z gwiazdami kochankiem w luksusowym apartamencie.
Jak donosi tabloid, po transferze piłkarza Legii Dawida Jańczyka, w którym pośredniczył Leśniak, jego kariera znalazła się na poważnym zakręcie. I chociaż z 4,2 milionów złotych, jakie za Jańczyka zapłacił moskiewski klub CSKA , Leśniak otrzymał sporą sumę, przy okazji wyszły na jaw pewne niewygodne dla niego fakty.
On nawet nie ma licencji agenta sportowego - mówi informator tabloidu. Apartament na Mokotowie, jaki rzekomo podarował żonie, ma obciążoną hipotekę. Anita oddała mu prawa do tego lokalu za "symboliczną złotówkę", chcąc uniknąć kolejnych problemów.
Podsumowując - ani Anita Leśniak ani jej mąż nie są ludźmi tak bogatymi, za jakich chcieliby uchodzić, a na dodatek oboje są zamieszani w dziwne interesy. Tymczasem Anita bryluje na warszawskich salonach w towarzystwie zakochanego w niej Rafała Maseraka. Tancerz zdążył już poznać rodzinę swojej ukochanej.
Szaleje za nią i świetnie dogaduje się z jej córeczką - mówi tygodnikowi Na żywo krewny Anity. To świetny facet, dobry, normalny, skromny, a co najważniejsze odpowiedzialny.
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)
Dublerka Natalie Portman w filmie Czarny łabędź zaatakowała twórców filmu za to, że zredukowali do minimum jej rolę w materiałach promocyjnych. Twierdzi, że widzom wmawiano, że aktorka nauczyła się tańczyć do roli, chociaż w większości scen twarz Natalie doklejono do jej ciała.
Z wszystkich ujęć, na których widać ciało bohaterki, jakieś 5% to Natalie –zapewnia Sarah Lane, profesjonalna baletnica. W ujęciach, gdzie widać tylko jej twarz i ramiona, to bez wątpienia ona. Ale one nie pokazują tańca. Dokleili jej twarz do mojego ciała. Chcieli stworzyć obraz ciężko pracującej, utalentowanej aktorki, która robi wszystko, by zostać baleriną w 1,5 roku. A wszystko po to, by dostała Oscara. To obraża nasz zawód. Tańczę od 22 lat. Czy można zostać pianistą koncertowym w 1,5 roku, nawet jeśli jesteś gwiazdą kina?
Pomimo swojej ciężkiej, 6-tygodniowej pracy, Lane w napisach końcowych widnieje jako "modelka dłoni" oraz "kobieta w kolejce".
To naprawdę niesprawiedliwe, że jako profesjonalni tancerze pracujemy tak ciężko, ale ludzie wierzą, że to tak proste, że można się tego nauczyć w rok – mówi rozżalona balerina. Natalie nie potrafiła nawet tańczyć w pointach. Ona nie potrafi właściwie się poruszać, jest bardzo sztywna. Zasługuje na uznanie, bo w 1,5 roku zrzuciła sporo kilogramów i próbowała zrozumieć, jak się czuje prawdziwa balerina.
Niestety dla Portman, żadne jej zapewnienia nie wystarczą. W sieci pojawiło się wideo firmy, która zajmowała się efektami specjalnymi. Widać na nim wyraźnie, że graficy na ciało baletnicy wkleili twarz aktorki.
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)
Wydawało by się, że obecnie w telewizji jest dość muzycznych programów, które mają za zadanie odkryć nieoszlifowane, wokalne diamenty. Okazuje się jednak, że TVN zamierza jesienią ruszyć z czwartą edycją Mam talent. Zawsze to szansa dla kogoś więcej niż tylko piosenkarzy i piosenkarek, choć doświadczenie pokazuje, że ci mają największe szanse.
Czwarty sezon show rozpocznie się tradycyjnie w Zabrzu. Podobnie jak w zeszłym roku, oprócz pięciu dużych precastingów eliminacje odbędą się także w Rzeszowie, Szczecinie i Lublinie. W połowie czerwca ruszy kolejny etap castingów w teatrach. Wtedy jurorzy wraz z prowadzącymi show odwiedzą pięć miast – Katowice, Wrocław, Gdańsk, Kraków i Warszawę. Podczas tej fazy eliminacji do programu Wojewódzki, Chylińska i Foremniak przesłuchają uczestników, którzy po precastingach zakwalifikowali się do grupy wybrańców. Wyselekcjonowane talenty przed wymarzonym finałem będą musiały się jeszcze zmierzyć z trzecim etapem – zamkniętymi obradami jury. Jesienią zaś półfinałowe występy w studio TVN i wymarzony wielki finał przed milionami widzów!
Czekaliście na kolejną edycję Mam talent, czy po Bitwie na głosy, X Factor i Tylko muzyka macie dość show dla świeżych talentów?
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)